XV Międzynarodowy Zlot Pojazdów Militarnych

„Gąsienice i Podkowy” Borne Sulinowo

XV Międzynarodowy Zlot Pojazdów Militarnych "Gąsienice i Podkowy" Borne Sulinowo

VII ZLOT – 2010

Są takie sierpniowe dni, na które wiele osób czeka przez cały rok. Podczas ich trwania nie można się oprzeć wrażeniu, że ulegliśmy talentowi zdolnego iluzjonisty lub jesteśmy aktorami w przedstawieniu teatralnym, którego scenariusz możemy współtworzyć. A jaka jest tematyka spektaklu? – oczywiście militarna. VII Międzynarodowy Zlot Pojazdów Militarnych „Gąsienice i Podkowy” 2010 już za nami.

W ciągu tych kilku dni w roku zieleń – symbol naszego miasta – staje się głównym elementem ubioru znacznej części mieszkańców i turystów. W tym przypadku nazywanie przez wielu ludzi Bornego Sulinowa „zielonym miastem” nabiera głębszego znaczenia. Parafrazując słowa organizatora wydarzenia, Bogumiła Turowskiego, podsumowujące poprzedni zlot – w tym roku impreza nie przebiegała w palących promieniach słońca – natura okazała się bardzo łaskawa i uraczyła uczestników przepiękną pogodą. Poskromione zostały również „obłoki kurzawy unoszącej się w zeszłym roku na podobieństwo londyńskiego smogu”… Podnosząc wzrok można było jedynie dostrzec nieliczne chmury, okazały samolot dwupłatowy AN2, ultralighty i motolotnie.

Co roku, przed nazwą imprezy zwiększa się cyfra – tegoroczna „siódemka” potwierdziła swoją magiczną, szczęśliwą moc. Padły kolejne rekordy – tym razem w sobotę zlotowicze uformowali najdłuższą w Polsce paradę, składającą się z ok. 250 pojazdów. „Wojskowy orszak” łączył miejscowości. Kiedy pierwsze pojazdy wjeżdżały do Łubowa, ostatnie opuszczały teren zlotowiska w Bornem Sulinowie. Unikatowa parada, rozciągająca się na odcinku 12 km, zaskoczyła nawet organizatorów i zachwyciła tych, którzy byli świadkami jej przejazdu. Oprócz niewielkich awarii trzech pojazdów, kolumna starannie uformowana i nadzorowana przez szefa łączności, Marka Gogolina, i radiooperatorów z firmy TDM Electronics, płynnie pokonała wytyczoną, 40-kilometrową trasę wokół jez. Pile.

Przez te kilka dni naturalny „element dekoracyjny” Bornego Sulinowa – obszar byłego poligonu – zamienił się w największe w Polsce „pole biwakowe”. W tym roku zarejestrowano 3.994 uczestników militarnych. Na terenach prywatnych obozowało kolejnych 300 zlotowiczy. Wśród zarejestrowanych osób odnotowano m. in.: 123 obywateli Niemiec, 9 Rosjan (z Obwodu Kaliningradzkiego), 2 obywateli Ukrainy, 7 Belgów, 3 Holendrów, 2 Kanadyjczyków, 2 Szwajcarów, 5 Brytyjczyków i 1 Litwina. Do Bornego zawitała rekordowa ilość pojazdów wojskowych. Przyjechały 434 pojazdy militarne i 135 motocykli, a także 597 cywilnych samochodów i 56 motocykli. Teren zlotowy „opanowały” liczne grupy rekonstrukcyjne, m.in. Samodzielna Grupa Odtworzeniowa z Tczewa, „Airborne” – grupa rekonstrukcyjna 173 Brygady Powietrzno-Desantowej (rekonstrukcja II wojny irackiej Iraqi Freedom 2003), „Szczury Pustynne” (rekonstrukcja II wojny irackiej Iraqi Freedom 2003), „Razwietka” (grupa rekonstruująca oddziały rozpoznania Armii Czerwonej z czasów wojny afgańskiej), „Alamo”- Grupa Miłośników Pojazdów Militarnych i Rekonstrukcji Historycznej z Szamotuł, Grupa Rekonstrukcji Historycznej 549. Volksgrenadier Division ze Szczecina i inne. Militarne obozy zorganizowali również: Military Club Wschód-Zachód, TDM Electronics, firma Pa-ko i John Deere. Publiczność chętnie odwiedzała stoiska: Muzeum WP z Warszawy z perełką – pojazdem TKS (tankietką), Muzeum Oręża Polskiego z Kołobrzegu z armatą pułkową i działkiem przeciwlotniczym i 52 Batalionu Remontowego w Czarnem z czołgiem PT 91 Twardym i KTO Rosomak. Oficjalnie zlot rozpoczął się 19 sierpnia, o godz. 1600. Uroczystość otwarcia uświetniła Kompania Honorowa II Brygady Zmechanizowanej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego ze Złocieńca oraz Orkiestra Garnizonowa ze Szczecina. Dowódcę 12. Szczecińskiej Dywizji Zmechanizowanej im. Bolesława Krzywoustego, gen. dyw. Marka Tomaszyckiego, który objął patronat honorowy nad Zlotem, reprezentował z-ca dowódcy II Brygady ze Złocieńca – płk Artur Pikoń. W tym roku mieszkańcy naszego miasta nie mogli narzekać na brak wyjątkowych atrakcji. W środę, 18 sierpnia br., jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem imprezy, kilka ciężkich pojazdów gąsienicowych, w tym: transporter pływający PTS, BWP 1, samobieżny prom gąsienicowy GSP oraz BRDM 2, pływało po jeziorze Pile.

W piątek i sobotę wielkie zainteresowanie publiczności wzbudziły pokazy kawaleryjskie w wykonaniu Grupy Rekonstrukcyjnej 8 Pułku Strzelców Konnych z Chełmna i rekonstrukcja Szpitala Polowego z II Wojny Światowej w wykonaniu „Chorus Culmensis” z Chełmna. Organizatorzy zadbali również o wrażliwą muzycznie część zlotowej publiczności – gościliśmy m.in. zespół „Sztywny Pal Azji” i ukraińską kapelę „Haydamaky”.

Nad bezpieczeństwem uczestników tegorocznego zlotu czuwali: OSP Łubowo, Straż Leśna, Straż Miejska, Żandarmeria Wojskowa, Żandarmeria Zlotowa, Agencja Ochrony Bokser i Policja. Dzięki ich zaangażowaniu podczas zlotu i parady nie wydarzył się żaden wypadek komunikacyjny, a jedynie 3 przypadki wymagające interwencji medycznej.

W tym roku przy zlocie działał także punkt krwiodawstwa, w którym krew oddało 80 osób. Wolontariusze prowadzili również zbiórkę publiczną na rzecz chorego Fabianka Piaskowskiego-Rodzik. Zebrano 1.469,09 zł.

Iluzjonista zakończył pokaz… Aktorzy przestali grać… Zniknęły historyczne pojazdy militarne, ułani, prężnie działający sztab zlotowy oraz ci, bez których wydarzenie nie miałoby miejsca – wielcy pasjonaci militariów, miłośnicy historii, ludzie posiadający potężną wiedzę związaną ze sprzętem militarnym. Dla tych, którzy są „mózgami” borneńskiego militarnego wydarzenia, przede wszystkim dla Centrum Kultury i Rekreacji oraz Stowarzyszenia Miłośników Historii Militarnej Bornego Sulinowa, koniec zlotu oznacza jedno – początek przygotowań do następnego. Niewiele osób ma świadomość tego, że na cztery dni wspaniałej zabawy składa się całoroczna, ciężka praca dziesiątek osób. Z całą pewnością można stwierdzić, że o wyjątkowości i oryginalności Bornego Sulinowa stanowią nie tylko walory przyrodnicze i historyczne. To miejsce kreują przede wszystkim ludzie – miłośnicy Bornego Sulinowa, którzy tak wiele czynią, aby miasto zaistniało na arenie krajowej i międzynarodowej. Jak co roku, zapraszamy wszystkich mieszkańców i tych, których mieliśmy przyjemność u siebie gościć, do obejrzenia „zlotowej rzeczywistości” widzianej oczami obiektywów, bo cytując słowa Jose Saramago: „Każdy ma taki świat, jaki widzą jego oczy”…

W przeddzień

Przed rozpoczęciem

VII Zlot

Foto. Janusz Witt

Czwartek - piątek

Foto. Marzena Tkaczyk

Sobota

Foto. Marzena Tkaczyk

Ułani

Foto. Tadeusz Wojewódzki

Zdjęcia różne

Foto. Tadeusz Wojewódzki

I po zlocie

Foto. B.Turowski